Strona główna / Aktualności

Wykładnia prowadząca nas na manowce

5 wrzesień 2026
Tak jak Bieszczady są pełne cudnych manowców. Ale to piękno w czystej postaci.

Tak w świecie biznesu nawet drobne sprawy mogą być źródłem bolączek i nieproporcjonalnych rozwiązań.

Wszyscy zapomnieli już o deregulacji, ale to jeszcze zanim "ta deregulacja" stała się chwilowo hasłem nośnym od 2025 r. obowiązują nowe zasady wpłacania opłaty skarbowy od udzielonych pełnomocnictw (być może stworzone na potrzeby późniejszej deregulacji, takie działanie wyprzedzające?).

No i wydawałoby się, że zmiany wprowadzone od 2025 r. za sprawą ustawy z dnia 19 listopada 2024 r. o zmianie ustawy o podatku rolnym, ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz ustawy o opłacie skarbowej (Dz.U. poz. 1757), choć skomplikowały system, zawierały jasne przepisy.

Za uzasadnieniem do ustawy "projektowane rozwiązania dotyczą jedynie dokumentów potwierdzających udzielenie pełnomocnictwa lub prokury, ich odpisów, wypisów lub kopii, składanych w formie elektronicznej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych. " https://sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=741

Więc wydawałoby się, że od 2025 r. niezależnie, czy składam pełnomocnictwo, czy jego odpis, jeżeli składam je w formie elektronicznej, to zawsze wpłacam taką opłatę skarbową do organu podatkowego właściwego ze względu na adres siedziby lub zamieszkania mocodawcy (do końca 2024 r. właściwość ustalało się ze względu na miejsce złożenia dokumentu udzielającego pełnomocnictwo).

Są jednak w kraju instytucje, które potrafią dodatkowo różnicować pełnomocnictwo od odpisu i wprowadzają inne reguły postępowania dla zapłaty opłaty skarbowej od udzielonego pełnomocnictwa w obu tych przypadkach (choć pełnomocnictwo i odpis byłyby złożone w formacie elektronicznym).

Oczywiście 17 zł to nie powód do sporu, ale takie działania administracji, nawet podejmowane tylko w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy, to olbrzymi koszt administracyjny. Konstytucyjna zasada proporcjonalności wręcz w takich chwilach krzyczy ( choć ciągle mówimy o drobiazgu).

Te 17 zł to pikuś przy przepalanej kasie administracji, która angażuje środki na wyjaśnienie takiej pojedynczej sprawy.

Tak, mamy przepisy wydawałoby się jasne, ale i one, czy też praktyka związana z ich wykładnią mogą nas prowadzić na manowce, niestety bez gwarancji takich doznań jak te wzrokowe na bieszczadzkim szlaku.

Powtórzę, to jest tylko drobiazg, ale obrazuje on doskonale jakich strat energii dopuszcza się i w biznesie, i w administracji, ze szkodą dla nas wszystkich.
Kancelaria Doradcy Podatkowego Jacek Arciszewski
ul. Serocka 9/3
04-333 Warszawa
biuro@akcyzadoradca.pl
887759138
Cookies
Projekt i wykonanie BerMar multimedia

Używamy plików cookie, aby poprawić komfort korzystania z naszej witryny.