Na Wielkanoc do Polski?
28 marzec 2026
Równolegle do działań w Polsce:
- ustawa z dnia 27 marca 2026 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym (przekazanie Ministrowi Finansów kompetencji do obniżania stawek akcyzy na paliwa do 30 czerwca 2026 r.) - ustawa opublikowana w Dzienniku Ustaw pod pozycją 414,
- ustawa z dnia 27 marca 2026 r. o zmianie ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej (z budzącą emocje maksymalną ceną paliw, która jest konstruktem nie do końca pełnym, ale 80 zł w 1 m3 to nie tak dużo w całkowitej cenie, oby ta cena maksymalna została z nami jak najkrócej) - ustawa opublikowana w Dzienniku Ustaw pod pozycją 415,
- obniżenie stawki podatku VAT na paliwa (mamy deklarację Pana Premiera w tym zakresie, ale bez projektu na stronach rządowych, czy sejmowych)
Oczywiście model niemiecki na pewno nie obniży cen paliw, ale np. teraz zdarzają się podwyżki wielokrotnie (gdzieś mi mignął chyba ekstremalny przypadek 22 podwyżek w ciągu dnia), zatem przez 24h będzie spokój (choć obniżka w każdej chwili możliwa).
Jednocześnie ta radość z 24h spokoju pokazuje też jasno dramat prowadzenia biznesu w tak rozstrojonym środowisku gospodarczym Europy.
Ale wracając do nowego mechanizmu, sami Niemcy wskazują, że w takim modelu ceny mogą dalej rosnąć, zamiast 22 podwyżek dziennie, jedna podwyżka może być sumą tych wielu sprzed zmiany przepisów.
Nasi Sąsiedzi zapowiadają, że raczej do Wielkanocy ceny paliw będą rosnąć.
Równocześnie Niemcy wiedzą, że ceny paliw w Polsce spadną (m.in. VAT do 8%).
I sytuacja ta, w Polsce (spadek cen paliw) i w Niemczech (wzrost cen paliw), może spowodować, że znowu, jak na początku strasznych wydarzeń w Zatoce, powróci turystyka paliwowa, która ostatnio wyhamowała, bo ceny paliw w Polsce zbliżyły się do tych za Odrą.
Dokąd zatem Niemcy pojadą w poszukiwaniu wielkanocnego zajączka?
Wszystko wskazuje, że do Polski, przy okazji tankując paliwo nie tylko do baków samochodów.
Oczywiście, deklarujemy gotowość przeciwdziałania zjawisku (ale to olbrzymi koszt, o skuteczności nie wypowiadam się), niemieckie cło skwapliwie wybija z głowy swoim obywatelom tankowanie ponadnadmiarowe, żądając od obywateli akcyzy od nadwyżki przewożonego paliwa.
W Budżecie też będzie ubywać za sprawą obniżek podatków.
- ustawa z dnia 27 marca 2026 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym (przekazanie Ministrowi Finansów kompetencji do obniżania stawek akcyzy na paliwa do 30 czerwca 2026 r.) - ustawa opublikowana w Dzienniku Ustaw pod pozycją 414,
- ustawa z dnia 27 marca 2026 r. o zmianie ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej (z budzącą emocje maksymalną ceną paliw, która jest konstruktem nie do końca pełnym, ale 80 zł w 1 m3 to nie tak dużo w całkowitej cenie, oby ta cena maksymalna została z nami jak najkrócej) - ustawa opublikowana w Dzienniku Ustaw pod pozycją 415,
- obniżenie stawki podatku VAT na paliwa (mamy deklarację Pana Premiera w tym zakresie, ale bez projektu na stronach rządowych, czy sejmowych)
za Odrą w Niemczech również zmiany, ale prostsze, bo zasadniczo określające możliwość podwyżki paliw raz dziennie (o 12.00), dokładnie tak jest w Austrii.
Oczywiście model niemiecki na pewno nie obniży cen paliw, ale np. teraz zdarzają się podwyżki wielokrotnie (gdzieś mi mignął chyba ekstremalny przypadek 22 podwyżek w ciągu dnia), zatem przez 24h będzie spokój (choć obniżka w każdej chwili możliwa).
Jednocześnie ta radość z 24h spokoju pokazuje też jasno dramat prowadzenia biznesu w tak rozstrojonym środowisku gospodarczym Europy.
Ale wracając do nowego mechanizmu, sami Niemcy wskazują, że w takim modelu ceny mogą dalej rosnąć, zamiast 22 podwyżek dziennie, jedna podwyżka może być sumą tych wielu sprzed zmiany przepisów.
Nasi Sąsiedzi zapowiadają, że raczej do Wielkanocy ceny paliw będą rosnąć.
Równocześnie Niemcy wiedzą, że ceny paliw w Polsce spadną (m.in. VAT do 8%).
I sytuacja ta, w Polsce (spadek cen paliw) i w Niemczech (wzrost cen paliw), może spowodować, że znowu, jak na początku strasznych wydarzeń w Zatoce, powróci turystyka paliwowa, która ostatnio wyhamowała, bo ceny paliw w Polsce zbliżyły się do tych za Odrą.
Dokąd zatem Niemcy pojadą w poszukiwaniu wielkanocnego zajączka?
Wszystko wskazuje, że do Polski, przy okazji tankując paliwo nie tylko do baków samochodów.
Oczywiście, deklarujemy gotowość przeciwdziałania zjawisku (ale to olbrzymi koszt, o skuteczności nie wypowiadam się), niemieckie cło skwapliwie wybija z głowy swoim obywatelom tankowanie ponadnadmiarowe, żądając od obywateli akcyzy od nadwyżki przewożonego paliwa.
Może się jednak okazać, że poza ulgą dla obywateli i przedsiębiorców, ruch przygranicznych wzrośnie i zacznie nam ubywać więcej paliwa niż planowano.
A świadomość za Odrą zmian w cenach paliw w Polsce jest duża, na co wskazują przykładowe artykuły i mapki z opłacalnością dojazdu (z artykułu Bild-a).