Dygresje o cenach paliw...
7 marzec 2026
Przewidzieć sytuację...
Wojen, kryzysów, nikt nie chce, sprawa oczywista...
Ale zawsze można się przygotować na pewną ewentualność ich wystąpienia...
Celem łagodzenia skutków jakie takie niepożądane zjawiska niosą np. dla cen paliw...
Wiadomo, za sprawą konfliktów, ceny towarów rosną, w szczególności kiedy mówimy o towarach z obszaru zapalnego (choć te towary dotknięte "konfliktem" jeszcze do nas nie mogły dotrzeć)...
Pytanie zatem, czy my nie moglibyśmy zabezpieczyć obywateli przed rosnącymi cenami?
Nawet nie trzeba robić burzy mózgów, wzorzec jest nad Dunajem...
W Austrii obowiązuje rozporządzenie, stosownie do którego podwyższać ceny paliw można raz dziennie, tylko o 12.00...
Obniżać ceny można tyle razy, ile się zapragnie, ale takie kształtowanie cen obywateli zawsze cieszy...
Druga rzecz, tutaj nie jestem biegły i nie mogę znaleźć polskiego odpowiednika, więc gdyby co proszę o pomoc, ale do pytania, czy nasz UOKiK zapewnia na wzór niemieckiego Federalnego Urzędu Antymonopolowego dostęp do pełnej informacji o cenach paliw na stacjach w czasie rzeczywistym?
https://www.bundeskartellamt.de/DE/Aufgaben/MarkttransparenzstelleFuerKraftstoffe/TankApps/tankapps_node.html
https://www.adac.de/verkehr/tanken-kraftstoff-antrieb/kraftstoffpreise/
Aplikacje prywatne w Polsce oczywiście są, ale taka powszechna informacja o cenach paliw z pewnością też by się przydała (może jest?)...
No i trzeci temat, wspólny rynek oraz zharmonizowane przepisy podatkowe, w tym na paliwa oraz turystyka paliwowa...
Oczywiście, nie mamy jednej wspólnej stawki akcyzy na paliwa w Unii, tylko stawki minimalne podatku, bo niestety nie w każdym kraju unijnym zarabiamy tak samo (choć na marginesie VAT w mniej zamożnej Polsce jest ciągle o 4% wyższy niż w bogatych Niemczech)...
Można było zatem przewidzieć, że wraz z kryzysem znad Zatoki, kiedy w każdym z unijnych krajów ceny paliw zaczęły rosnąć (ale nierównomiernie) konsumenci zapałają miłością do stacji benzynowych w krajach ościennych...
No i tak się stało w Polsce, bo na granicy zakotłowało się... https://www.tagesspiegel.de/berlin/kann-ich-mir-nicht-mehr-leisten-frust-uber-gestiegene-spritpreise--ansturm-an-polnischen-tankstellen-15322720.html
Tak się stało również np. w Austrii, choć chyba nie na taką skalę....
https://www.merkur.de/wirtschaft/so-viel-guenstiger-spritpreise-warum-ist-benzin-und-diesel-in-oesterreich-zr-94198630.html
Oczywiście zapasy są, ale jakby nie patrzeć, chętnych na zakupy jest w takich realiach więcej...
Wojen, kryzysów, nikt nie chce, sprawa oczywista...
Ale zawsze można się przygotować na pewną ewentualność ich wystąpienia...
Celem łagodzenia skutków jakie takie niepożądane zjawiska niosą np. dla cen paliw...
Wiadomo, za sprawą konfliktów, ceny towarów rosną, w szczególności kiedy mówimy o towarach z obszaru zapalnego (choć te towary dotknięte "konfliktem" jeszcze do nas nie mogły dotrzeć)...
Pytanie zatem, czy my nie moglibyśmy zabezpieczyć obywateli przed rosnącymi cenami?
Nawet nie trzeba robić burzy mózgów, wzorzec jest nad Dunajem...
W Austrii obowiązuje rozporządzenie, stosownie do którego podwyższać ceny paliw można raz dziennie, tylko o 12.00...
Obniżać ceny można tyle razy, ile się zapragnie, ale takie kształtowanie cen obywateli zawsze cieszy...
Druga rzecz, tutaj nie jestem biegły i nie mogę znaleźć polskiego odpowiednika, więc gdyby co proszę o pomoc, ale do pytania, czy nasz UOKiK zapewnia na wzór niemieckiego Federalnego Urzędu Antymonopolowego dostęp do pełnej informacji o cenach paliw na stacjach w czasie rzeczywistym?
https://www.bundeskartellamt.de/DE/Aufgaben/MarkttransparenzstelleFuerKraftstoffe/TankApps/tankapps_node.html
https://www.adac.de/verkehr/tanken-kraftstoff-antrieb/kraftstoffpreise/
Aplikacje prywatne w Polsce oczywiście są, ale taka powszechna informacja o cenach paliw z pewnością też by się przydała (może jest?)...
No i trzeci temat, wspólny rynek oraz zharmonizowane przepisy podatkowe, w tym na paliwa oraz turystyka paliwowa...
Oczywiście, nie mamy jednej wspólnej stawki akcyzy na paliwa w Unii, tylko stawki minimalne podatku, bo niestety nie w każdym kraju unijnym zarabiamy tak samo (choć na marginesie VAT w mniej zamożnej Polsce jest ciągle o 4% wyższy niż w bogatych Niemczech)...
Można było zatem przewidzieć, że wraz z kryzysem znad Zatoki, kiedy w każdym z unijnych krajów ceny paliw zaczęły rosnąć (ale nierównomiernie) konsumenci zapałają miłością do stacji benzynowych w krajach ościennych...
No i tak się stało w Polsce, bo na granicy zakotłowało się... https://www.tagesspiegel.de/berlin/kann-ich-mir-nicht-mehr-leisten-frust-uber-gestiegene-spritpreise--ansturm-an-polnischen-tankstellen-15322720.html
Tak się stało również np. w Austrii, choć chyba nie na taką skalę....
https://www.merkur.de/wirtschaft/so-viel-guenstiger-spritpreise-warum-ist-benzin-und-diesel-in-oesterreich-zr-94198630.html
Oczywiście zapasy są, ale jakby nie patrzeć, chętnych na zakupy jest w takich realiach więcej...